Zasłużony odpoczynek




Gdy spadają z drzew żołędzie
co to będzie co to będzie
nagie drzewa świat bez liścia
ziemia czeka zimy przyjścia
o poranku szron się srebrzy
biały opad płatków lepszy
nos zmrożony się rumieni
biała kołderka dla szarej ziemi
czas z zadumaniem chmury
czym sypnąć dzisiaj z góry
srebrzyste rzęsy gwiazd
uśmiechu na sankach zjazd
jesienny wieczór senny już
w ogrodzie stoją chochoły róż
pokornie zasypia jesień blada
do snu zimowego ziemia się układa.

Czytany: 298 razy

Przed umieszczeniem wiersza należy się zalogować.
Uzytkownik: Haslo:
Nie masz konta ?
Zarejestruj się


=>
Wierszy tego autora: