Szalony ogier


Razu pewnego, pewnego razu,
był sobie ogier szalony.
Gdy kłuli piętą, dodawał gazu,
hymn jeszcze niezakończony.


Dosiąść go chciała nadobna pani,
już się na niego wspinała.
A on baranka poczynił dla niej,
No i na ziemię zleciała.

Jeśli chcesz dosiąść niewiasto gibka,
To nie czyń tego w pośpiechu.
Nie bądź wyrywna i bardzo szybka,
Dawaj powoli uciechę.

Czytany: 194 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: