Zapach poduszek






Błękit oceanu
pleni się bujnie

nie ma mnie
na powierzchni ziemi
mam więcej łez niż ocean

splątane nerwy
podcinają skrzydła

przefruwający ptak
zawadził skrzydłem
o moje warkocze

odlatuje z nim
wczorajsze jeszcze żywe
dotyk ciepła
miękkość oczu
zapach poduszek

chowam usta pod siedem zamków
za siódmym morzem

stopy biegną podłużnie i chmurnie
po grzbietach wczorajszego dnia

skostniały palce
od lodowatej klamki
twoich drzwi.


Czytany: 206 razy

REKLAMA

Przed umieszczeniem wiersza należy się zalogować.
Użytkownik: Hasło:
Nie masz konta ? Zarejestruj się


=>
Wierszy tego autora: