Anioł


Śnił mi się anioł, cudne miał oczy,
dłoń swą wyciągnął, powoli kroczył.
Uśmiech nie znikał z przepięknej twarzy,
którą podziwiać ciągle bym marzył.

Lśnił swą jasnością w poświacie marzeń,
był zapowiedzią cudnych wydarzeń.
Chociaż nie dotknął mnie, nie przygarnął,
to czułem ciepło, we mnie się wdarło.

Mogłem podziwiać go tak bez końca,
chwila nie była zbytnio dłużąca.
Sen, jak to bywa, przeminął szybko,
zrobiło się szaro, tak jakby brzydko.

06.12.2013

autor : mirek.sokol@interia.pl

Czytany: 335 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: