Ciepła przystań
Szare powietrze mgłą zasnute,
o świcie krążył płatek śniegu,
ostatni liść w pozłocie kruchej
drży w pierwszych taktach zimnych etiud.

Jesień odchodzi w rdzawych sukniach
modrzewi; róże śpią w chochołach,
pejzaż za oknem też posmutniał
lecz słońca w sobie nie odwołam,

gdy garstkę ciepła mi przynosisz
w zwykłej rozmowie na dobranoc,
w codziennych rytmach szarych godzin,
kiedy dzień dobry mówisz rano.

Za chwilę zima świat pobieli,
nie zmarznę w jej lodowych błyskach,
bo w twoich uczuć sztukaterii
znalazłam sens i ciepłą przystań.

30.11.2013 r.

Czytany: 546 razy

R E K L A M A

=>