sroka złodziejka


po coś srokę dziewczę miłe do domu wpuszczała?
truła Ci główeczkę twoją i wciąż narzekała,
na choroby, co jak dżuma całą ja pokryły,
na rodzinę, męża, dzieci, aż płakały szyby.

A to nagle całe boki kolka wredna sparła,
oraz ślina przy kawusi zblokowała gardło,
no i oczka - tak ciekawskie - domek przeszukały,
oraz oszczędności twoje migiem splądrowały...

Morał z tej bajeczki krótkiej niechaj będzie taki:
lepiej wędką łowić ryby i szukać robaków,
bo jak glistę wbijesz w haczyk, to się zatrzepocze
i nie będzie sobie z żalu wypłakiwać oczu.

Czytany: 272 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: