listopadowe ostatki
utkane z wietrznych chmur marzenia
gdzieś rozsypały się po kątach
czas je w kropelki pozamieniał
sączące się za dziesięć piąta

na strychu wspomnień zakurzone
drzemią fantazje niedzisiejsze
jesień stargała liście klonom
mchy zielenieją późnym wierszem

w palecie brązów las zasypia
ranki wplątane w mglisty bezmiar
tylko w wieczoru zakulisiach
pachnie cynamon i poezja

16.11.2013 r.

Czytany: 449 razy

R E K L A M A

=>