I jak tu nie kochać pani jesieni




I jak nie kochać pani jesieni
gdy kolorami tęczy się mieni
cała w purpurze chodzi jak dama
w sukienkę z liści złotych ubrana

wiatr rozczesuje włosy nad ranem
rude czy złote zawsze zadbane
szron niczym lakier utrwala loki
słychać już pani jesieni kroki

spotka się z deszczem omówi plany
grafik jesienny będzie rozdany
o ciepłe strużki poprosi słońce
i jasne chmury na horyzoncie

ptaki odprawi i na ich lotniskach
co oczekują na swych walizkach
zrobi zapasy w spiżarni schowa
sprytna obrotna zawsze gotowa

a nam szykuje babskie spotkania
długie wieczory pełne kochania
wraz z babim latem i wrzosem w lesie
moc niespodzianek z sobą przyniesie

że będzie chłodniej to jej uroda
nie mówcie dla niej że lata szkoda
ona ma tyle wdzięku i szyku
w miesiącu wrześniu i październiku.

Autorka L. Mróz-Cieślik

Czytany: 544 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: