Koń szalony bryka


Bo na Śląsku dziółchy szwarne
I opieka wyśmienita
Kiedy koń się czuje marnie
Nie ma jak to klacz - kobita.

I obwącha i przytuli
A on parsknie rozogniony
Amazonki nie powali
Lecz popieści swym ogonem.

Czytany: 229 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: