Taniec pokoleń




taniec dobra sprawa i działa jak lek
nie ma jak zabawa i nie ważny wiek
młody wygibasy robi na parkiecie
dyskoteka szał i techno w komplecie

macha ręką nogą skacze do sufitu
bawi się z podłogą a ile w nim sprytu
ma do tego prawo choć niektórych złości
jednak już inaczej bawią się dorośli

starszy szuka pary czule trzyma rękę
przy dźwięku gitary utnie pogawędkę
przytuli wybrankę i popatrzy w oczy
a bladym porankiem żegnaj powie nocy

szepnie komplemencik do uszka partnerce
w głowie się zakręci czasem skradnie serce
w tańcu się zatracą tak sentymentalnie
tańcem drogę znaczą czy to brzmi banalnie

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 296 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: