Tego lata deszczu prawie nie było




ziemia twarda jest jak skała
zbita w jedną bryłę ciężką
deszczu choćby kropla mała
może ustrzec ją przed klęską

próżno w niej robaka dostrzec
gdzieś schowały się motyle
tylko gdzieś w wysokim oście
wysuszone tkwią badyle

trawy na wiór wypalone
zniknęły pod suchą warstwą
słońce jak ognisko płonie
deszczu wciąż jak na lekarstwo

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 151 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: