=>

Mili goście



Trzysta sześćdziesiąt pięć razy
słoneczko na niebie wstawało
uśmiech malowało na mej twarzy
radość i szczęście wszystkim rozdawało
dwunastu braci u mnie gościło
każdy krótką chwilkę bawił
takich gości spotkać było miło
każdy brat mi prezent zostawił
styczeń był trochę zachlapany
to i lipiec przez to był polewany
luty jak to bywa w lutym
przyniósł mi podkute buty
marzec podarował grzmoty
i zboże wyrosło ponad płoty
kwiecień dał promieni wiele
śniegiem sypnął też w niedzielę
maj kwitnącą lipę podarował
pszczelarz wcześnie miód rozdawał
czerwiec przyniósł dni gorące
to i kosy brzęczały na mojej łące
lipiec chociaż mokry, dodał też upały
za to wrzesień był już przewspaniały
sierpień nie dał odpoczywać
kazał pola orać, życie nowe siać
kiedy wrzesień to już jesień
przyniósł jabłek pełną kieszeń
październik zamiast coś podarować
kazał hen ptaszkom odlatywaćlListopad morze liści pozostawił
wszystkie dzieci tym rozbawił
grudzień kołyskę wystrugał
żeby z niej Nowy Roczek mrugał
to dziecię nasze kochane
niech zawsze będzie roześmiane
a każdy dzień jego jak mrugnięcie
niech będzie to nasze szczęście.