Epidemia




Dziwny jest dzisiejszy świat
przyszywana mama przyszywany tata
jaki krawiec temu sprosta
przyszywana miłość znaleziona w kwiatach

lecz piękny jest ten kraj
gdzie błękit nieba i zieleń traw
gdzie miłość przechadza się z rozkoszą
żeby ja posiąść do serca ją zwab

jak motyl na kwiatach trochę płochliwa
stroskana że jeszcze nie odnaleziona
czegoś wypatruje w malowidłach chmur
czyjeś pieszczące miękkie ramiona

dyskretne pisze na wodzie znaki
nasłuchuje słodkiego głosu śmiechu
gwieździstych nocy wypatruje
szuka szczerego uczucia bez blefu

pewno znajdzie bo szczęśliwa to kraina
a ty ją wyprowadź z tego błądzenia
gdy szukanie się kończy radość zaczyna
miłosnych wirusów wybucha epidemia

Czytany: 124 razy

=>
Wierszy tego autora: