Wiatraki





Kto tu postawił ten wiatrak szklany
z trzech naczyń w całość połączonych
a ściany w przejrzystym błękicie nieba
słonecznym kwiatem przez naturę ozdobiony

w jednym szczęście płynie wiecznie
wypływa z niego bo nie zna granic
stawianie mu tam nie zda się na nic
lepiej się uśmiechnąć i objąć je ramionami

w drugim wiatraku nadzieja mieszka
uczepiona jak zwykle cienkiej nitki
i ma nadzieję że jeszcze w niebo wzleci
kto nitkę zerwie utonie w morzu płytkim

z trzeciego czasem rutyna wycieka
stąd i dotąd wydaje się znane wszystko
a przecież jednego kęsa dwa razy nie połkniesz
jednego życia dwa razy nie przeżyjesz.

Czytany: 129 razy

=>
Wierszy tego autora: