Jak skorpion




Pośród tłumu wygłodniałych serc
ja znalazłam swój kęs miłości
usłyszałam melodię co śpi w sercu dzwonu
poczułam w sobie grzmiące wodospady tętna
samotność odludna w ciemną noc odeszła
trochę bałam się tej miłości
by ją przełknąć musiałam sercu pomóc

wystarczył twój uśmiech
i moje noce były pełne twoich źrenic
osypujących gwieździste ziarna
nastawiałam więc twarz
na ten gwieździsty ciepły deszcz
taki niewinny ust twoich gest
a ja się stałam miododajna

kobieta jest skorpionem
którego ukąszenie sprawia przyjemność
wgryzę się więc w moją miłość
będę w jej codziennym małym świecie
nie można miłości unikać przecież
nic nie przeszkodzi memu kochaniu
niech się tym uczuciem serca nasze upiją.

Czytany: 271 razy

=>
Wierszy tego autora: