=>

Los na loterii






W koło ciebie młodość wszędzie
myślisz że młodym ciałem i duszą będziesz
jesteś królem nocy wracasz o świcie
niekończący się bal beztroskie życie
wydaje się że wszystko a wiesz tylko tyle
że po nocy przychodzi dzień i pewne są tylko chwile
nad niezmierzoną rzeki stoisz głębiną
zawsze myślisz że z tą jedyną dziewczyną
wiatr dziejów twoją łódź kołysze
wkoło masz wiosny zieleń letniego poranka ciszę
pragniesz chwil sam na sam upalności
przed okiem ciekawskich niewidzialności
i pragniesz by jej łódź drgnęła płyniesz do niej
przez nieostrożność by w twej pozostała dłoni
już ślubna karoca koni na bruku słychać kopyta
kurzawa radości przez łopot serc wzbita
pędzisz z nią wciąż razem tą samą drogą
nie widzisz i nie słuchasz już nikogo
mijasz mil tysiące lasy i borów serca
już nie ma nawet nitki ze ślubnego kobierca
z miłości dwóch ciał nowe powstało ciało
o czym zawsze marzyłeś rzeczywistością się stało
jeszcze do teraz jego śmiech w uszach ci dzwoni
czujesz na policzku dotyk maleńkiej dłoni
nagle wrzawa znika i cisza zaczyna się dłużyć
znowu jesteście sami w życiowej podróży
w złotej twego życia jesieni smutno drżą liście
słońce znaczy wasze twarze bruzdami plamiście
w ciszy ogrodu kwiatów waszych i ziół tych
cynamonowo- zielonych i złoto żółtych
siła co łączy was jeszcze nie ustała
a życie widzisz swe w na szyi wiszących koralach
opłatkiem dzieląc się dotykasz jej srebrne włosy
wygrałeś na loterii życia szczęśliwe losy.