=>

Zaloty




Pani Sroka dnia pewnego
urodziwego zobaczyła Kruka
na młodym dębie sobie siedząc
niby przypadkiem zaskrzeczała
czy ja już pana gdzieś nie spotkałam

ależ miła pani - Kruk rzecze
jakaś pomyłka - ja przeczę
nie widziałem nigdy pani Sroko
a prawie sokole mam oko
wcześniej pani nie poznałem

ależ miły panie Kruku
w miejskim parku o poranku
spotkaliśmy się na buku
buczynę smaczną dziobałam
pewnie tam spotkałam pana

miła Sroczko - inny Kruczek
może to był inny buczek
ja mam kruczą już gromadkę
i przepiękną żonę kruczą
z nią też chce doczekać wnucząt.