Bezsenność


Bezsenność dopadła mą dusze i ciało
a tak mi się przecież spać bardzo chciało.
I z boku na bok się przewracałem,
lekkiego szału już dostawałem!!

Cisza dokoła już ogarniała
i tak powoli mnie dobijała .
Mimo że było cicho spokojnie,
zegar dokuczał bardzo dostojnie.

Powieki ciężkie mocno ospałe,
wciąż nie zamknięte ,jakże wytrwałe...
Na sufit ciągle sobie patrzyłem,
setki baranów już naliczyłem.

Kiedy zacząłem w sen odpływanie,
budzik ogłosił rychłe wstawanie.

09.09.2013

autor : mirek.sokol@interia.pl

Czytany: 296 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: