Mulatka




Leżę na piasku a on mnie parzy
żadnego nie czuję podmuchu
rozgrzane ciało oddane plaży
jak dobrze trwać w bezruchu

gorące słońce promienie trwoni
czas przytrzymany powieką
pot kroplą spływa po mojej skroni
ultrafiolety na brąz mnie przypieką

na moim ciele żadnego cienia
chłonę energię z kosmosu
blada skóra kolory już zmienia
pragnę zaznać mulatki losu

już kilka godzin pod błękitem
moja przemiana coś się późni
zamiast brązem różem zakwitam
z uśmiechem patrzą na mnie bliźni

i tylko we śnie tak dobrze bywa
by w kilka godzin się odmienić
lepiej natury szanować prawa
i to co mamy warto docenić.

Czytany: 127 razy

=>
Wierszy tego autora: