Ogień życia




Nie nasycone języki
pamięcią o niczym błahostkach
wiją się beztrosko
pośród prawd rzeczywistych
przeskakują z polana
na gałązki jeszcze całe
aby je opisać
wskazana szybkość pióra
bo z każdą sekundą
zmieniają swe oblicza
raz są tym by znowu być
czymś zgoła odmiennym
z lubością i wytrwałością
dążą do niepowtarzalności
w kolorach pozach i ognistości
nic w nich nie jest trwałe
nic nie pamiętają
z każdym podmuchem
w cztery strony zmykają
patrząc na ogniste języki
życie wydaje się być opoką
która trwa wiecznie jak skała
ogień rozpala się
i gasną płomienie
i nic im do życia naszego
do tego wszystkiego
bardzo życiowego
jedni już zgaśli
przygaśnięci jeszcze trwają
a my się palimy
i życie chwalimy.

Czytany: 148 razy

=>
Wierszy tego autora: