Już pora




Gdyby jeszcze raz całą rzecz przemyśleć
gdyby pozwolono nam wybierać
czy ciało nam dane
zostało by przy nas
czy podróż która trwa
nie jest ofertą lastminet
każdego dnia nas ubywa
a ciągle nie umiemy wybrać
zdarzeń przypadków i losu
ciągle się wahamy
jak drzewo na wietrze
gdy lato spełnia swoje obowiązki
dając owoców pełne kosze
zazdrościmy mu wytrwałości
i tej pewności że będzie jak co roku
wierzby rosochate
nucą swoje melodie
a my siadamy w przydrożnym rowie
wsłuchani w przyrodę i zazdrościmy
urody i wyobraźni w tworzeniu
życie w rękach przypadku
rozwija się i zwija
dopiero co kobierzec
by znowu być dywanikiem przy łóżku
ciepłym dla czyichś wstających uczuć
przypadek zagląda nam w oczy
żądamy zmian
jak worka z prezentami
tylko czy gdy je wyjmiemy
będą dla nas odpowiednie
tymczasem sporo świateł już zgasło
i pora wybrać właściwą drogę.

Czytany: 186 razy

=>
Wierszy tego autora: