=>

Ogrodnik i róża




Różo pąsowa różo pachnąca
zabierasz Zeusowi promienie słońca
mieszkasz w mym różanym ogrodzie
pod obłokiem białym podziwiam cię co dzień

ogrodniku mój miły w pracy wytrwały
czekam ciebie od świtu czekam dzień cały
trudno mi jest dotrwać tej   jednej chwili
promienie patrzą z ukosa dzień się pochylił

dzień cały o tobie różo myślałem
sercem byłem przy tobie nie ciałem
zbliża się chwila tej jednej pasowej róży
każdy krok ku tobie coś miłego wróży

czekanie na naszą obecność przy sobie
na samą myśl o spotkaniu pąsowa się robię
minuty rozkładam na płatki spragnione
czekam ciebie cała a nie tylko one

jak dusza starego żelazka biegnę rozpalony
słońce jeszcze się czerwieni nie opuszcza zasłony
alejka ogrodu pełna cykad i świerszczy
wieczór ten nasz nie ostatni ani nie pierwszy

rozgrzana słońcem na łodydze się kołyszę
twój szybki oddech przecina cisze
już cię dostrzegam na skraju ogrodu
czerwienią cała płonę mimo wieczornego chłodu

we wnętrzach kwiatów cnoty tego lata
pąsową moją różę wzrokiem oplatam
już zapach różany zniewala moje serce
po nerwach powietrza spływają różane kobierce

w sukience czerwonej pełna miłości
spragniona odmiany w ogrodzie codzienności
otwieram się dla ciebie w blasku zachodu
pąsowa róża z twojego ogrodu

chwytam twoje piękno takie nieuchwytne
chcę je w sercu schować tam mi nie przekwitnie
wezbrały we mnie wszystkie miłości żywioły
nie ukryje tego nawet listek figowy

słowa nagie spływają po twych ustach
nasycam się tobą obca mi już pustka
ciepło twojej skóry czuje na sobie
nagle się otwieram- co ja teraz zrobię

pozostań w rozkwicie w kolorze purpury
w różanym ogrodzie otulą nas chmury
zroszę twoje płatki wieczorną rosą
wezmę cię w dłonie i pobiegnę boso

sącz ze mnie nektar ukojenia
niech się moje życie przy tobie zmienia
odpłyniemy gdzieś w światy nieznane
gdzie szczęście na zawsze będzie nam dane.