Plażowa amputacja


Kiedy żoneczka ciachnęła,
rączusia wcale nie drgnęła.
Antoni w bólach,
głowę miał w chmurach,
nad raną krążyła mewa.

Kurorcik śmiał się calutki,
szlochały panny, rozwódki,
a męskie ego
cóż miało z tego,
bo nawet nie był malutki...

Czytany: 267 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: