Lek na komary



Gdy ciemną nocą w ulewie stoi,
naga, ponura,niewybzykana,
solidarności babskiej się boi,
kiedy szołmeńsko tańczy kankana.

I achy ochy w komentach lecą,
słodycz aż zęby wiertłem przebija,
może by trzeba zapalić świecę,
lub umyć brudną po deszczu szyję.

Wielka wspaniała na swoim dworze,
płaszczy się tłumek pań rozmodlonych,
zamiast się ćwiczyć trochę w pokorze
a nie wylizać swoim jęzorem

buzię pociętą już przez owady,
co w własne ego żarłocznie kłują,
czyżby to były żarłoczne gady,
tak wybzykane że stoisz naga?

Czytany: 209 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: