Ekstaza


Z głębokiej wody rybak wyłowił
Maleńką rybkę, złocistą całą,
I jeśli wierzyć tutaj przysłowiu,
Spełnić tych życzeń mogła niemało.

Rybak pieniędzy posiadał mnóstwo,
Przepiękny pałac, trzy samochody,
Żona stroiła się wciąż na bóstwo,
Lecz brak ekstazy bywał przeszkodą.

A złota rybka mu obiecała
Taniec w rozkoszy, radość bez granic,
No i ogonkiem przy tym trzepała,
Życie w niewoli mając też za nic.

I kiedy z pluskiem przepadła w toni,
To rybakowi zabrakło mowy
W drodze do domu sąsiad się skłonił,
Do uprzejmości zawsze gotowy.

Cóż - on nad rzeką wcale nie siedział,
Skłonił swą głowę chyba trzy razy,
Może o rybce już się dowiedział...
A rybak marzył wciąż o ekstazie.

Czytany: 288 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: