We dwoje
Zimne poranki, dnie zmierzwione
plejadą chmur z melodią wiatru,
maj w melancholii deszczu tonie,
jesienny smutek mknie z zaświatów.

Pogasły świece na kasztanach,
umilkły dzwonki konwaliowe.
Optymizm w chłodnych kroplach zamarzł,
czas w mglistych wątkach snuje powieść.

Jak długo niebo może łzawić,
przybierać barwy pełne westchnień?
Dość mam kaprysów chmurnych zjawisk -
tonąć w nostalgii jeszcze nie chcę.

Choć aura w szarość zaplątana,
cóż wiosna zmienne ma nastroje,
wierszem przytulam ciebie z rana -
czujesz? Jesteśmy w nim we dwoje...

28.05.2013 r.

Czytany: 481 razy

R E K L A M A

=>