Płacz




spadła ukradkiem zerwana z naszyjnika
łza perła srebrzysta płacze gra muzyka
szloch kusi i wabi ma w nim dyrygenta
a ona zaczarowana tańczy jak zaklęta

wiruje w tym amoku zerwana ze sznurka
swój zburzyła spokój ta srebrzysta kulka
oczy pieką od blasku jak perły się toczą
oczekują poklasku zrównały dzień z nocą

zgubiły się zatraciły płaczem opętane
w grad się zamieniły stukają o ścianę
zimno im i smutno nie mają schronienia
i cicho spadają ciągle bez wytchnienia

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 204 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: