Podstępny pech


Skradał się cały dzień
powoli nabierał mocy
chodził wszędzie jak cień
podstępnie mnie zaskoczył

i to wtedy akurat
kiedy plan był realny
od razy poszarzał świat
pech zjawił się fatalny

pomieszał wszystkie szyki
poplątał złożone zdania
zostawił własne wyniki
bez mojego pytania

i nic nie było już miłe
południe zupełnie do kitu
zajęcia robione na siłę
zabrakło energii i sprytu

pechowy wieczór zaczynam
z rąk mi wszystko wypada
jaka jest tego przyczyna
czy znajdzie się jakaś rada.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 298 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: