Zaproszenie




Żeby cokolwiek i wszystko się działo
żeby nie czaiło się ze wszystkich kątów
zasłaniam twarz rękami i patrzę przez szparkę
by tego co przyjdzie nie spłoszyć wzrokiem

wypukłe krzesło co stało stało się wklęsłe
może z wrażenia dostało skórki gęsiej
przedtem sobie stało i dobrze się mu miało
nikt go nie przesuwał nie wciskał w podłogę

czy moje spojrzenie w rzeczach wzbudza trwogę
stół nawet potkną się o swoją jedną nogę
czy moja obecność to dla rzeczy kłopot
z wrażenia na blacie stołu pojawił się pot

szafa co skrzypiała nagle się zamknęła
zawstydzona że ma w sobie tyle intymności
w bieliźnie podejrzana została nie w porę
że się cała rozkryła teraz się złości

łóżko już nie we śnie z lekkim pośpiechem
chce ukryć nocnej muzyki chrapanie
to co się przyśni nie jest jego grzechem
a ono ze wstydu chciałoby wyjść z siebie

ściany mają uszy rzeczy mówić mogą
uśmiechem podwajasz swoje możliwości
sercem wszystko poruszaj nie nogą
a zawsze poproszą cię w gości.

Czytany: 136 razy

=>
Wierszy tego autora: