=>

Kochankowie [14.01.13]


Ona jest słońcem.
On jest ziemią.
Bez Niej nie mógłby żyć.
Stałby się zimny.
Ona bez Niego nie miałaby dla kogo świecić.
Stałaby się bezużyteczna.

Ona jest słowem.
On jest zdaniem.
On bez Niej nie istnieje.
Ona bez Niego nie ma sensu.

Ona jest Jego.
On jest Jej.
Razem coś znaczą,
Osobno nie dają rady.
Nie potrafią wygrać tej rozgrywki zwanej „życiem”
Bez siły zwanej „miłością”.
Kłócą się, spierają, drażnią i milczą,
Ale muszą być razem -
Inaczej nie przeżyją.
Miłość więzi ich ze sobą,
Wiążą ręce niewidzialną nicią.
Kochankowie z wyboru czy z przymusu?
Kiedyś wspaniałe pocałunki, podniecające noce -
Teraz sztywna rutyna.
Kiedyś rozmowy, ciche „kocham Cię” -
Dziś grobowa cisza i spojrzenia w oczy.
Ile to już lat?
Czy oni to w ogóle liczą?
Czy może ich to nie obchodzi?
Nie są związani przed Bogiem.
Nie zapisali się w urzędzie.
Żyją ze sobą na kocią łapę.
Bez zobowiązań, przyzwyczajeni do siebie nawzajem
Jak do snu czy jedzenia.
Kiedyś się kochali -
Dziś się potrzebują bardziej niż ktokolwiek inny.
Bez siebie nie przeżyją -
Ze sobą żyją codziennie jednakowo.