Jak buzia dziecka




Uśmiech spłoszony gniewem
stanął przed lustrem w ciszy
napełnia swe nietrwałe ciało
uśmiechem przecież się nie grzeszy

to dzban napełniony światłem
dlaczego niektórzy nim gardzą
przecież on rozdaje gwiazdy
może skruszyć duszę hardą

jest muzyką gorących iskier
jak snu puszyste listki
słodki jak buzia dziecka
rodzącym się śpiewem dla wszystkich

czasem gdy spocznie pod drzewem
jak niedźwiedź polarny na niebie
drzemiąc wygląda bardzo niewinnie
jak gwiazda polarna przyjazny dla ciebie

czasem we śnie przychodzi do ludzi
kołysanką usypia jak dziecię
bo w nim jest czysta radość
a radość to szczęście przecież.

Czytany: 250 razy

=>
Wierszy tego autora: