=>

Moja nie cudza







I on gwiazdę zatrzymał
otworzył niemowlęcia ręce
wieczorem w dalekiej krainie
dla wszystkich łagodność przędzie
jedyna taka gwiazda świecąc
kazała śpiewać ustom
słowa radosne o jego narodzeniu
na radość nigdy nie jest za późno
promień tej gwiazdy go naznaczył
niczym iskry z nieba lecąc
nad jego czołem zabrzmiały dzwonki
zawisły w powietrzu jak na sznurku pieczęć
dotknięty blaskiem zaciskał dłonie obie
jedną za młodość drugą za wieczność
od jego ciała nic mnie nie dzieli
cieszę się teraz tą chwilą obecną
od jego serca do mego
droga jak listek długa
na jego miłość zawsze pora
będzie już moja nie cudza.

TES