Radosny orszak





Zatańczę w parze z księżycem
gdy trzyma mnie w tali
jego blaskiem się zachwycę

gwiazdy pobledną z zazdrości
schowają się za chmury
patrząc na mój taniec miłości

ponoć tancerz z niego czuły
srebrnymi dłońmi oplata
tańcząc z nim tracę skrupuły

noc srebrem przyprószona parna
tylko dla mnie on dziś świeci
grzeje mnie jego tajemnica czarna

gdy biegnę przez ścieżki leśne
między leszczyną a kaliną
wspominam dni nasze wczesne

przyszły wreszcie chwile odmiany
co owocują obficie miłością
a każdy dzień mi na nowo wydany

to nic że ten i ów się o to złości
gdy szczęście mnie dotyka
ja nie ma w sobie nic zazdrości

swoje radości już w ciszy nie znoszę
kłębią się we mnie buzują
wszystko oddam za takie rozkosze

nareszcie jestem swobodnym ptakiem
w którym duch radosny zagościł
idę przez życie z radosnym orszakiem.

TES

Czytany: 216 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: