"Moje spotkanie z Błogosławioną Karoliną"


Moje spotkanie z Błogosławioną Karoliną
Jestem w Zabawie trzeci raz. Przyjechałam z gródka nad Dunajcem a nie z Warszawy.
Oczy mam suche a nie jak w 2004 roku pełne łez.
Mogłam dotknąć sarkofagu a nie jak w 2005 roku go ucałować.
Moje serce jest przepełnione wdzięcznością wobec tej, która czuwa nade mną od dnia mojego bierzmowania 10 czerwca 1995 roku.
Oglądam jeszcze raz obraz w Sanktuarium i myślę, że Karolina była w rzeczywistości piękniejsza.
Idę jeszcze raz szlakiem Drogi krzyżowej, tym razem lepiej to znoszę.
Zauważam, że krzyż w lesie jest metalowy nie drewniany.
Ciekawe, jak w tym miejscu brzmiała napisana przeze mnie Droga krzyżowa.
                                                                                              VIII 2010

Czytany: 121 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: