Śmierć poety



Werble nie zagrzmią swym ponurym taktem
Surmy nie jękną marszem pogrzebowym,
Sztuka się kończy a w czasie antraktu
Wstań czytelniku oraz pochyl głowę.

Odszedł poeta, który pisał sercem
Skończył swą rolę w trudnej życia sztuce
I to pokazał w ciężkiej twórczej męce
Czego nie można się z książek nauczyć.

Tęsknota duszę powoli zżerała
Na próżno walki, jęki i błagania,
Gdy w splocie naczyń serce umierało
Nagłe i szybkie również miał skonanie.

Duch się unosił jak w galopie konie
Gwiazda błyszczała w czerni nieboskłonu,
Pióro wypadło już w bezsilnej dłoni
I pegaz stanął - na niebiańskich błoniach.

Czytany: 280 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: