Narodziny mojej poezji


Wiem skąd mi wiersze się w głowie płodzą,
wiem też dlaczego mnie ciągle nachodzą.

Kiedyś, jak byłem tak bardzo mały,
do półki z książkami ciągle sięgałem.
Wysoko, niestety, do półki było
i wszystko na głowę mi się zwaliło.
Jedna centralnie mnie w czoło trafiła,
gwiazdozbiór na niebie mi ujawniła.
Spojrzałem na nią i otworzyłem…
jakże się wówczas bardzo zdziwiłem…
Jej wnętrze było piękne...wspaniałe
z początku dla mnie niezrozumiałe.
W końcu powoli doszedłem do siebie ,
ujrzałem wiersze ..byłem jak w niebie.
Książka z wierszami mnie wtedy trafiła -
w umyśle trwały ślad zostawiła.

Od wtedy stałem się jakby natchniony…
gdy piszę wiersze jestem spełniony.

2.01.2013

autor : mirek.sokol@interia.pl

Czytany: 280 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: