CZAR SYLWESTROWEJ NOCY


Gdy w blasku rakiet północ wkroczy i mnie zastanie znów samotnym
Wtedy zobaczą moje oczy jak w chmurach zwiewnie i ulotnie
Pędzą tabuny cudnych koni w pożodze niebios oszalałe
A wtedy stanę na balkonie i dusza moja zabrzmi cwałem.

Koni srebrzystych fioletowych które wysoko gdzieś na niebie
Jak na parkiecie ludzkie głowy swobodnie płyną widzą siebie
Wirując w tańcu sylwestrowym są coraz bliżej i daleko
Potrafią oddać oczu mową że w szczęściu płyną tak jak w rzece.

Wtedy mą duszę roztarganą muzyka kopyt uspokoi
Zasnę na pewno gdzieś nad ranem głaszcząc twą kibić swoją dłonią
Bo wtedy będziesz tak daleko i jednocześnie może blisko
Że szczęście porwie nas jak rzeka a wtedy damy z siebie wszystko.

Czytany: 526 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: