Satyra na redemptorystę


Gdy sobie siedzę w swoich luksusach
i słucham Radia Maryja
to widzę pieczeń i mnie też suszy
nie przystąp do mnie bez kija.
.

A że lud cierpi - przecież nieważne
ja brzusio swe napełniłem
bo w swym pałacu mam też wyraźne
dowody sympatyji.

Dewoty tańczą jak im pogrywam
ja moher lubię ogromnie
wiwat bogactwo tak wiwat wiwat
pieniążki zdążajcie do mnie.

Watykan pestką jest również dla mnie
umyłem uszy i szyję
karnie w szeregu stawajcie karnie
bo mnie purpura spowija.

Czytany: 172 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: