Ibka - zdjęcieMłody w fotelu zagląda i... czyta?
Dzisiaj jest : Czwartek, 23 marca 2017
 Użytkownik:
 Hasło:
Nie masz konta ?   Zarejestruj się
Według autorów:
&
- autor nieznany -
A
B
C
Ć
D
Dadowski Witold1
  -> Ballada smoleńska
Damaris Natalia3
dane2
Danuta Bilczewska1
Darek Czarnecki3
Daria Stępnik8
Daria Szablewska3
Daris Hordox1
Darth Bane2
Daukszewicz Aleksandra26
Dawid D.2
Dawid R1
Dawid Woźnica5
Dąbrowski Stanisław3
Delavigne Jean François Casimir1
deMargo Kacper1
Dębicki Zdzisław1
Dębogórski Mirosław9
Dickinson Emily18
Dobiech Justyna3
Dobrzańska Ulika4
Dominik P.2
Dominika Łuczak3
Dominika Szymczyk11
Dominika221
Dominka Szweda1
Donne John1
Dostojewski Fiodor1
Drayton Michael1
Drewniak Agnieszka7
Drewniak Weronika i Czerwińska Marta1
Drzewicki Józef1
Dubiel Paulina2
Duch Świntuch3
Dunat Marek3
duszyczka1
Dylan Thomas2
dzidosław1
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
P
Q
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ż
R E K L A M A
Dadowski Witold

Ballada smoleńska

Ballada smoleńska

Jeszcze tylko obejmę twą dłoń

ty osłonisz mnie swoim oddechem

zanim w błocie smoleńskich błoń

odbijemy się głuchym echem.



Już uderza nas wiatru ryk

beznadziejne szarpanie steru

przyciąganie ziemi co znów

grzebie w sobie polskich oficerów



Może w gwiazdach potrzebny jest ślad

tam gdzie gaśnie dziś nasze spojrzenie

aby głosy milionów serc

obudziły polskie sumienie



Wiesz, że nasze obrączki dwie

zanim stopią się w obłoczek pary

wystukają ostatni wiersz

o potędze nierozsądnej wiary



Jutro wstanie wiosenny świt

w naszym oknie odbije się słońce

tylko kawy nie poda nikt

bo początek pomieszał się z końcem



Psalm Smoleński




Rankiem ozwał się łoskot kroków

defiladowy, równy marsz.

To szły kompanie po wyroku

każdy miał przestrzeloną twarz



ref: Jezu Chryste przewodniku nasz

najwierniejszy z naszych przyjaciół

czemu śmierci pokazałeś twarz

prezydenta wolnych Polaków?



Oficerowie polskiej armii

zaszczuci jak bezpańskie psy

każdy miał mundur z leśnej darni

szli na spotkanie prosto z mgły

ref:

I nagle niebo zaszumiało,

to świt podpalił ruski lont.

I orszak pojął co się stało,

bo oni przeszli właśnie stąd

ref:

Kolejny wagon ludzkich istnień,

kolejny dla historii łup.

Śmierć wzięła ludzi, których winę

obwieścił azjatycki knut

ref:

Stoi prezydent na apelu

wokół szeregi ludzki mar.

Czemu was przyszło tu tak wielu?

Czemu świat ślady wasze starł?

Ref:

Bo my jesteśmy polską armią,

wytrwałą jak stepowy wiatr.

Kruki się naszym mięsem karmią

lecz szyk trzymamy, mimo strat.

Ref:

I doczekamy nowej wiosny,

synowie wzrosną z naszej krwi,

bo o nas szumią ruskie sosny,

a w czaszkach cierń zbawienia tkwi.



Kraków kwiecień 2012

bo początek zamienił się z końcem.



Przysłał(a): artur
Wiersz umieścił użytkownik: artur
Odsłon: 147
Najnowsze wiersze:
Pełna lista
TOP 10 ostatnio czytanych:
TOP 10 użytkowników:
TOP 10 autorów:
2175
1113
905
896
846
702
666
646
640
623
R E K L A M A
Skończ z wydawaniem pieniędzy, stań się Prosumentem
R E K L A M A
Gabinet psychoterapii Gestalt w Opolu
Twoje zdrowie - serwis dbających o zdrowie
Tektura Opolska
Prawa autorskie do treści wierszy oraz zdjęć należą do ich autorów.
Jeśli zauważysz nadużycie/złamanie prawa, napisz do nas.
UWAGA! Ten serwis uzywa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegladarki oznacza zgode na to)
Copyright © 2017 wiersze.annet.pl anowak & ibka