***(Wplączę we włosy...)
Wplączę we włosy szelest wiatru,
pobiegnę ścieżką zamyślenia,
dopóki lato swe teatrum
roztacza w sierpnia światłocieniach.

Póki oddechem nocy płynie
zapach maciejki i wrzosowisk,
świerszcz stroi skrzypki w koniczynie,
wieczorem obłok się różowi -

chodź ze mną, może napotkamy
zakątek gdzie śpi tajemnica,
w pieszczocie łąki, jak aksamit,
będziemy sobą się zachwycać.

Otwórz spełnieniu drzwi na oścież,
zanim się rosy w szron zamienią,
kiedy stoimy na pomoście
pomiędzy latem, a jesienią.

18.08.2012

Czytany: 851 razy

R E K L A M A

=>