Ławeczka


Ławeczka w parku tak mnie kusiła
swoim wyglądem jakby prosiła...
Ja już z rozpędu ominąć ją chciałem,
lecz coś mnie tknęło...chwilkę postałem...
Ona się skromnie w cieniu schowała...
prosząc swym wdziękiem... na mnie zerkała.

Chciała bym usiadł...odpoczął chwilę,
żebym zmartwienia zostawił w tyle.

Więc długo nie myśląc się rozgościłem,
z zaciekawieniem się rozłożyłem...
Wygodna była i bardzo miła.
Wielką przyjemność mym kościom zrobiła.
Gdy obok ławeczki się czasem przechadzam,
wtedy z radością się na niej rozsiadam.

Czytany: 900 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: