Gdzies

mieliśmy swoj swiat maleńki,

na tratwie solidnie zrobionej

wiatr ciepły wiał i niósł nas tam

gdzie moglismy byc tylko we dwoje .

mijały dni

tak dobrze nam było razem

lecz za plecami los z nas drwił ,

wiedząć maleńka tratwę.


przyszedł sztorm...

ludzka złość

tratwę nam połamało

a teraz ja jestem tu

a ona na lądzie bardzo oddalonym.


wśród ludzi złych musimy żyć

gdzie miłośc jest słowem nieznanym

tak cieżko nam osobno być

w samotności leczyc rany.

Czytany: 414 razy

R E K L A M A

=>