caldo, caldo, molto caldo


nie obiecuję smutnych wierszy. takie piszą tylko poeci.
mam czas na przymknięcie powiek i niestworzone historie.
bo przecież trzeba je ułożyć z kawałków lata, wyblakłych
sandałów i zim, co uciszały gniew. Umiem rozpędzać
cienie łysiejących drzew, robić dziury w brzuchach chmur

i biegać boso po kałużach. co wieczór przynoszę tęczę na stopach,
a ty - z palcem na ustach kołyszesz kolory i dzieci. wiesz tak samo
jak ja, że miłość nie jest na literę m. jest na wszystkie pory roku.
a może nawet na zawsze. mam w planie tylko dobre zakończenia.
spójrz, zaczynam ci mościć ciepłe miejsce w prologu.

-A.G./06.10.11/

Czytany: 355 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: