Głupi


Stasiek był młody i głupi, ale z domu
chciał wyjść obronną ręką.
miał dość myśli kręconych na papkę
przez zbrodniczą maszynkę rodzinną.
(odbijały się wraz z wodą sodową
zupełnie niestrawione).

nie znosił ojcowskiej ręki,
- wisiała nad każdą durną decyzją.
grą na nerwach odwracał wzrok matki
od żółtego sufitu, gdzie daremnie wypatrywała
znaków pańskich.

gdyby nie garb, może wyszedłby na ludzi
a tak - ludzie po nim wchodzili
zatykając uszy i pukając się w czoło
a Stasiek śpiewał i wmawiał wszystkim,
że jest wielkim artystą.

darł się nad stawem, płosząc ostatnie cyranki
a gromada umorusanych dzieci
wtórowała mu wniebogłosy 'darling, darling'.

i tylko darling nie słyszał.
a może nie ma już darlingów dla głupców?

-A.G./13.07.11/Paris

Czytany: 357 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: