Miłość


Rozpłakana wierzba widząc pierwszy promień,
zielone warkocze przystroiła blaskiem,
jakby wyczuwała, że dziś właśnie dla niej,
po błyszczącej rosie dzień słoneczny nadszedł.

Już wczoraj w ogródku - delikatnym brzmieniem
dzwoniły konwalie zza zielonych liści.
A późnym wieczorem czerwone odcienie
na niebie wróżyły, że może się ziścić,

to, o czym marzyła, żeby choć raz w życiu
stać się wyjątkową, jedyną dla niego.
Przyszedł w całej krasie, oświadczył się przy pniu,
u stóp już nie rzeka płynie ale niebo.

-A.G./17.04.11/Paris

Czytany: 919 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: