Reklama(cja)


Prężysz się przede mną niczym młody kogut,
pełnym gracji - popatrz - wciąż liczysz na poklask.
Na śniadanie wręczasz zero procent jogurt,
w południe, z uśmiechem - super środek od plam.

Nabijasz mi głowę proszkiem do kolorów,
że niby najlepszy ten, co proponujesz.
Białe zęby szczerzysz, powtarzasz - fluoruj,
tylko moją pastą! Aż mnie we łbie kłuje.

Gdy tylko cię widzę, to dostaje mdłości,
zwłaszcza kiedy pustka wyziera z portfela.
Na nic twoje wdzięki, gdy mi przyszło pościć.
Specu od reklamy, a niech cię cholera!

-A.G/02.04.11/Paris

Czytany: 414 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: