Kwie(cień)


No i gdzie ten kwiecień, o którym marzyłam,
za oknem znów szarość spływa wprost do rzeki.
Reumatyzm doskwiera i czuję się nijak,
zdaje się, że słońce miało mnie pokrzepić?

Ani to już wiosna, ani jeszcze zima,
stan przejściowy nerwów coroczną huśtawką.
Szlag by trafił taki europejski klimat,
aspirynę biorę, by zapobiec drgawkom.

Apatia spogląda z lustra prosto w oczy,
sama nie wiem czy to grypa, czy depresja?
Higrometr nie zmierzy tej skali wilgoci,
która z oczu spływa w kwietniowych impresjach.

-A.G./01.04.11/Paris, pada...

Czytany: 610 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: