Wychodzę samotnie na drogę
Idę zagubioną polną drogą
Przez tumany kurzu błyszczy trakt
Cicha noc
Ustronie słucha Boga
Gwiazdy gwiazdom drżeniem dają znak

W niebie uroczyście jest i cudnie
Ziemia śpi w całunie sinych zórz
Czemu jest mi ciężko tak i trudno
Czekam na coś?
Żal mi dawnych burz?

Już od życia nic nie oczekuję
Nie żal mi przeszłości aż do cna
Pragnę tylko ciszą i spokojem
Okryć się i schować się we snach

Ale nie w tych chłodnych snach mogiły
Lecz by mnie omotał taki czar
Żeby w piersi schronić życia siły
Żeby w piersi tlił się życia żar

Żeby słuch mój pieścił nieprzerwanie
Nucąc o miłości słodki śpiew
Żeby wiecznie patrzył z góry na mnie
Pochylony szpaler starych drzew

Czytany: 2649 razy

R E K L A M A

=>