Pozdrowienia


w zagmatwanym życiu czasu mi brakuje,
na podanie dłoni każdemu, co czeka.
Rozdrapuję serce sumienia pazurem,
za mało ma godzin doba dla człowieka.

Bywa, wiersz napiszę, ot z czystej potrzeby,
bierzcie gdy gorący, to tak jak rozmowa.
Daję go każdemu z nadzieją, że wtedy,
uwierzy, rąk przecież za siebie nie chowam.

W rymach jak w ramionach dziś was obejmuję,
zostawiając uśmiech co radości kluczem.
Pozdrawiam jak zwykle najpiękniej, najczulej,
mówię: do widzenia! Kiedyś tutaj wrócę...

-A.G./16.03.11/Paris



Czytany: 1001 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: