Powybijać szyby w niebie


Gdyby można było wrócić tam, gdzie jeszcze nikt
nie jest ważniejszy i miejsca starcza dla każdego
z kluczem na szyi. Gdzie pozdzieranych kolan
nie zakrywa sztywny kant, krawaty nie duszą
adamowych jabłek, a w rękach proce
i skakanki zamiast aktówek.

To nic, że przemycane Faridowi cukierki ciążyły
grzechem w kieszeni. Lanie od ojca bolało krótko.
Szarifa ocierała łzy a Walid puszczał oko.
Za blokiem dorosłości nie ma gwiazd, księżyców
i krzyży. Tam można być prawdziwym człowiekiem.

Gdyby można było wrócić i nigdzie nie dążyć.

-A.G./22.02.11/Lucerne

Czytany: 540 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: